-

OjciecDyrektor : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie zdołają ukryć wszystkich swoich szwindli, stworzyli ekonomistów.

Skały Bubniszcze

26 czerwca, czwartek. Dziś idę do skał Bubniszcze. Miałem je odwiedzić z dużym plecakiem, ale się rozmyśliłem (dzięki Ci Panie Boże!) I postanowilem pójść na lekko.

Pojechałem busem, gdyż osobowy pociąg jechał zbyt wcześnie ze Slole o 5.18 w kierunku na Stryj i Lwów (tzn. niectyle zbyt wcześnie, co ja zbyt późno wyszedłem). A tylko on wchodził w grę, bo trasę musiałem rozpocząć we wsi Niżne Synowidne (czyli Synowódzko Dolne). Bus miałem o 7.20 z centrum, ale wyszedłem kwadrans przed 7 i dobrze zrobiłem, bo na przystanku przy domu kultury "Beskid" bus był już o 7. W centrum miał postój ok. 15 minut. Kurs kosztował 30hr. Przyjechał do Niżne Synowidne po 25 minutach jazdy.

Musiałem się trochę cofnąć główną szosą i skręcić w lewo, przy kapliczce Matki Bożej z prawosławnym krzyżem. Ten krzyż mnie zdziwił, bo tu w całej okolicy są tylko grekokatolickie świątynie. W każdym razie nie widziałem w całej dolinie Oporu żadnej prawosławnej. Może to jeszcze relikt z sowieckich czasów?

Drogą w lewo przechodzę most na rzece Stryj, a potem jeszcze jeden mostek i za nim pierwszą "uliczką" w lewo do rozdroża. Tu w prawo i drogą w lewo pod górę (droga prawa wiedzie obok domów, po płaskim). Postanowiłem dojść do skał po grzbiecie Pohorylca, bo na mapie wyglądał na połoninny, czyli widokowy. Rzeczywistość była jednak dręczącym koszmarem.

Widok na początku był, ale niespecjalnie fotogeniczny. Potem już młode drzewa i wysokie krzaki zasłoniły kompletnie widoki. Do tego droga była straszne zarośnięta. W zasadzie to tylko ślad po oponach przejachanego wozu świadczył, że jakaś droga tu jest. Nierówna do tego. Widać, że spotkał mnie zaszczyt bycia tu pierwszym turystą pieszym od wielu lat. Poranna rosa zrobiła test na wodoodporność moich butów. Test wypadł pomyślnie. W ogóle jestem bardzo zadowolony z zakupu modelu "Viso" marki Alpinus. But nie dość że bardzo wygodny, to jeszcze ma wytrzymały otok na 1,5cm wzdłuż całej cholewy przy podeszwie. Dobrze chroni to skórę cholewy przed uszkodzeniami w tak newralgicznym miejscu, jak okolice blisko podeszwy. Uszkodzenie skóry przy podeszwie jest łatwe w górskich warunkach i powoduje brak wodoodporności.

No ale to jedyne plusy dodatnie na tej trasie. Plusami ujemnymi są końskie muchy w ilościach poważnych. Siedem z nich niestety ugryzło mnie boleśnie w karczycho i ręce. Trawy miejscami sięgały mi do pasa. Po przyjściu z wycieczki odkryłem podczas prysznica, że coś wisi mi z boku pasa. Myślałem, że to przetarty naskórek. Ale po kąpieli chcąc go oderwać musiałem użyć trochę więcej siły. Patrzę i widzę płaskiego jak naleśnik kleszcza. Cały. Na szczęście wisiał tylko na tych swoich "kolcach" i nic jeszcze nie zrobił - płaski był, czyli chudy. W zasadzie to mój pierwszy w życiu  "złowiony" kleszcz. Tyle chodziłem po lasach i nigdy ich nie miałem. A tu - proszę.

Na szczęście każda udręka się kiedyś kończy, więc i ta się skończyła pięknym bukowym lasem z dużą ilością starych, grubych drzew. Las ten porasta masyw Trzy Kopce i w zasadzie, z niewielkimi wyjątkami, ciągnie się aż do skał Bubniszcze, gdzie sięga apogeum swej urody. Tak pięknego bukowego lasu chyba jeszcze nigdy nie widziałem, a przecież mieszkając w Szczecinie, miałem nonstop okazję chodzić po bukowych lasach - zwłaszcza po Puszczy Bukowej (zwanej Knieją Bukową).

Skały Bubniszcze, jak większość skał w Ukraińskich Karpatach, nazywają się skałami Dobosza (słynnego rzezimieszka, rozbójnika na carskim żołdzie, dokładnie tak samo, jak słowacki Janosik, co pokazuje, jak skuteczna jest moskiewsko-sowiecka propaganda, bo tego Dobosza traktuje się na Ukrainie, jak bohatera narodowego, a był zwykłym moskiewskim agentem, mającym za zadanie dewastować szlaki handlowe w Karpatach). Skały te to najcudowniejsze chyba miejsce w Karpatach Ukraińskich (mówię poważnie, już po przejściu całych Karpat Ukraińskich).

W każdym razie, widząc je, chodząc wśród nich czułem się, jakbym oglądał scenografię do tolkienowskiego filmu. Miałem jeszcze to szczęście, że przybyłem po 3,5h, czyli ok. 11.15 i w zasadzie ludzi nie było. Nie było przy głównej atrakcji, czyli wykutych w skale "mieszkaniach". Nie było wśród skał schodzących w dół, poniżej tych "mieszkań". Było tylko dwóch znudzonych sprzedawców pamiątek i kilka osób na polance obok skał, zajętych jedzeniem. Turystów tu bowiem się dowozi. I miałem pod sam koniec mego pobytu tu (a spędziłem wśród skał 2h) okazję posłuchać tego hałaśliwego zachowania - koszmar.

Jesienią to miejsce musi być wręcz nierealne w swej piękności. W zasadzie to po obejrzeniu skał Bubniszcze wszystkie inne skały w Karpatach będą wzbudzały we mnie chyba tylko obojętność. Jedynie może skalne miasta w Czechach, ale i tam nie ma takiego lasu, jak tu.

Powracam najkrótszą drogą, czyli doliną przez wieś Truchaniw. Przy czym przez Truchaniw "dolny", który jest mniejszy od tego "górnego". Schodzę bajeczną ścieżką, mając po prawej głęboki raj. Miejsce jest fantastyczne, bo ścieżka opada zboczem, wysoko ponad dnem jaru, a las jest piękny bukowy, ale bez gęstego podszytu, przez co widoki na jar są zacne.

Schodzę ok. 1 kilometra, czyli 10 minut i zaczyna się nużąca dolina. Dla osób chcących iść do skał Bubniszcze przez Truchaniw jest taka rada, aby przed mostkiem na potoku, gdzie jest niebieska tablica z liczną 112, opuścili asfalt i skręcili w lewo. Następnie, po dojściu do ostatniego budynku wsi, którym jest leśniczówka przerobiona na sklep-cafe (jest tablica reklamowa) należy ignorować wszelkie prawe widelce i zawsze wybierać lewy z wyjątkiem tego, przy którym jest drewniana strzałka z napisem "Skeli" czyli "Skały". Nie szedłem tą ścieżką, więc nie wiem, jak wygląda. Oczywiście też prowadzi do skał Bubniszcze, ale myślę, że jest trochę dłuższa.

Całe zejście doliną wsi Turchaniw zajęło mi 2h15min. Na ostatnich 50m musiałem biec do autobusu, który odjeżdża z Niżnego Syniowidne o 16.15. Dla mnie to była sprawa "życia lub śmierci", bo ostatni pociąg osobowy odjechał mi o ok. 15.45-50.

Zdjęcia:

https://files.fm/u/tzcsjgnn3r



tagi: karpaty ukraińskie  beskidy skolskie   bubniszcze 

OjciecDyrektor
26 września 2025 05:16
6     471    5 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Paris @OjciecDyrektor
26 września 2025 08:03

Ooo,  zupelnie  inny  swiat...

...  no,...  taki,  zdziebko,  ,,amerykanski,,  !!!

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @OjciecDyrektor
26 września 2025 08:07

Piękne skały nie tylko w USA są...:). 

Polecam zwłaszcza czeskie Góry Stołowe i Czeską Szwajcarię przy granicy z Niemcami (na północ od Łaby)

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @OjciecDyrektor
26 września 2025 08:25

Czasem te skały wyglądają jak pomniki nadgryzione zębem czasu. 

Co do kleszcza niech Pan sprawdza czy nie wystąpi rumień.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @OjciecDyrektor
26 września 2025 08:50

Podobne do Szczelinca Wielkiego. Piękne widoki.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 26 września 2025 08:50
26 września 2025 08:59

Tak. Pięknie tam. Ale las bukowy robi najwieksze wrażenie. Myszę tam.kiedyś pojechać na przelomie wrzesnia i października

.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Gotoxy76 26 września 2025 08:25
26 września 2025 09:02

Zdjęcia nie oddają całego klimatu, bo skały są w lesie i duży jest kontrast..przez to ciężko zrobić takie zdjęcie, ktore by oddawało w 100% kolory i kształt. Są takie specjalne programy, które pozwalają "wyciągnąć" ten kontrast ze zdjęcia, ale nie bawię się w takie efekty specjalne...:)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować