-

OjciecDyrektor : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie zdołają ukryć wszystkich swoich szwindli, stworzyli ekonomistów.

Połonina Kuk

23 lioca, środa. Wczoraj zanosiło się na burzę, więc sobie odpuściłem. W sumie z prognozy pogody sprawdził się "tylko" wieczorny deszcz. Wyruszam dziś na Połoninę Kuk. Wychodzę o 6.40 z pokoju i idę w górę Synewiru, do szosy, która przebiega przez przełęcz pod Kamionką. Nazywają ją tu przeł. Synewirska. 

Jest klimatycznie. Po wieczornej ulewie jest morze mgieł, czy nawet chmur. Gdzieniegdzie prześwituje błękit. W 30 minut jestem przy szosie i idą pod górkę z postanowieniem złapania jakiegoś autostopa. 

Pierwsza okazja już po 2 minutach i skucha. Po 5 minutach kolejna. Macham i  zatrzymuje się. Wchodzę i pytam się, czy do Miżhirji można? Oczywiście. To jest regularna linia Synewirska Polana -Miżhirja? Jak to? Przecież pytałem się ludzi w Polanie i nikt mi nie mówił, że o 7 odjeżdża z Polany bus do Miżhirji. Tu panuje jakieś dziwne wtajemniczenieci do kursów busów. Podejrzewam, że to dlatego, iż są to kursy w tzw. szarej strefie. Podatki i inne opłaty są wysokie i to musiałoby się odbić na cenie usługi. A każdy tu wie, że są granice ludzkiej akceptacji cen usług. Dla nas koszt np. 100hr. to malutki wydatek, ale dla Ukraińców, którzy tu zarabiają podle, jest to wydatek spory. Kurs kosztuje 50hr. 

Siadam na końcu. Pasażer, mężczyzna 50+ zagaduje mnie. Z Polszczy? Byłem dwa lata w Polsce, w Szczecinie. Serio? To ja właśnie jestem ze Szczecina. Jak się ucieszył - jakby ziomka sporkał. Widocznie bardzo dobrze mu było w Szczecinie. Pracował przy budowie lub remoncie statku - "korabia" po ukraińsku. Ale takiego nie w stoczni, a tylko stojącego przy nabrzeżu obok Trasy Zamkowej. Po 20 minutach jazdy jestem w centrum Miżhirji. Na odchodne spytałem się jeszcze mojego "szczecińskiego" pasażera, o której jest powrotny kurs? O piątej. Super! Jest 7.35, czyli mam prawie 9,5h na zrobienie trasy. Powinieniem się wyrobić, bo na Poł. Kuk i z powrotem jest ok. 24km. 

Odpalam mapy.com i widzę po niebieskim punkcie gdzie jestem konkretnie i gdzie teraz trzeba kluczyć uliczkami Miżhirji. Trzeba iść do rzeki Rika i tam skręcić w lewo na most, a za mostem w prawo. Pojawiają się znaki czerwone, choć blade. Czyli jestem w siodle. 

Szlak dość szybko nsbiera wysokości. No ale to nie dziwne, bo na niedaleki Munczel 1248m jest z Miżhirji aż 850m przewyższenia. Dolina Riki jest bardzo głęboka, czyli ma nisko położone dno. Przez to jej położnie chmury nad Miżhirją są gęstsze i ma się wrażenie, że dzień jest strasznie pochmurny. No ale ja wiem, że u góry świeci słońce. Idę więc śmiało. Niestety, po wieczornej ulewie, ziemia jest bardzo śliska. Do tego jest pełno śliskich kamieni. Idę więc używając kijka, aby nie stracić równowagi. Zastanawiam się, jak ja będę po czymś takim schodził? 

Dochodzę do wysokości ok. 800m i chmury/mgła rzednie. Na tej cieńkiej granicy pomiędzy słońcem, a chmurą wytwarzają się fantastyczne zjawiska optyczne. Las jest jak z baśni. W końcu wychodzę z mgły. Poranne słońce pięknie oświetla i tak sam w sobie już piękny bukowy las. To chyba jeden z ładniejszych lasów bukowych nie tylko na Ukrainie. Dużo grubych drzew. Las ten ciągnie się aż do Munczela i za Munczel, niemalże do podnóży Poł. Kuk. 

Jedyny minus tego bukowego odcinka jest taki, że ścieżka jest jeszcze bardziej śliska. Na stromych odcinkach zapieram się mocno kijkiem. Po godzinie wychodzę na grzbiet z małą polanką. Tu dochodzi inna ścieżka, więc przystaję i zapamiętuję, że w drodze powrotnej trzeba tu skręcić w lewo (radzę każdemu tak czynić, bo można się zaplątać i stracić dużo czasu i sił przez zbytni pośpiech i pomyłkę). Po 2h jestem na połoninie pod Munczelem. Chmury się powoli podnoszą. Czuję się, jak na pokładzie samolotu. Widoków w zasadzie nie ma, ale i tak jest pięknie. Odsłoniła się całkowicie Poł. Kuk. Patrzę i oceniam, że za 1-1,5h będę na niej. Nieprawda. Będę za 2,5h.

Tymczasem robię mały, 15 minutowy popas i zmieniam podkoszulkę. Wieje dość mocno i chłodno, więc nie ryzykuję ponownym przeziębieniem i wkładam suchy t-shirt. Z połoniny ma się wrażenie, że zalesiony wierzchołek przede mną, to właściwy Munczel. Jednak okazuje się, że Munczel jest troszkę dalej i jest całkowicie odsłonięty, a więc i jest widokowym szczytem. Warto się na nim zatrzymać, jak i na połoninie pod nim, gdyż w powrotnej drodze przekonałem się, że jest niezwykle malownicza i są z niej piękne widoki - zwłaszcza tuż pod granicą lasu na pozornym wierzchołku Munczela. Marsz na Munczel 1248m zajmuje ok. 2,5h. 

Zaraz za nim jest mocne zejście, tak że traci się aż 250m wysokości. Wprawdzie las jest dalej piękny, ale tak niskie obniżenie oznacza, że wejście na Poł. Kuk będzie mnie kosztować aż 360m przewyższenia. Nadmieniam, że ścieżka jest cały czas śliska. 

W końcu wydostaję się na główny grzbiet Połoniny Borżawa, której przedłużeniem jest właśnie Poł. Kuk. Przez te "płaskie" wierzchołki poprowadzono drogi tak, jak za cara - czyli najkrótszą drogą, na wprost. Od razu więc po lewej mam strome podejście. Ale to jeszcze nie jest właściwa Poł. Kuk. Tę widzę po pokonaniu tego.pośredniego szczytu. Jest piękna i stroma. Wprawdzie trawersem wiedzie inna droga, ale ona nie styka się z graniową ścieżką. 

Podchodzę stromą, a miejscami bardzo stromą ścieżką. 15 minut bez zatrzymanki. Jeszcze jedno, finałowe podejście i jestem na szczycie Poł. Kuk - 1361m. Widoki przepiękne i bardzo szerokie. Jestem sam. Cisza. Jest tylko jedna smutna rzecz. Na tej połoninie naliczyłem ok. 30 malutkich 1-metrowych świerków. Jak ktoś nie odwiedzi tej połoniny z porządnym sekatorem i nie wytnie tych świerków, to za 20-25 lat nie będzie już tych pięknych widoków. 

Na wierzchołku jest prawosławny krzyż i jakiś metalowy pręt, przypominający zdeka wieżę triangulacyjną. Siędzę na szczycie tylko 40min. Ale trzeba się sprężać. Sam, czysty marsz na Poł. Kuk z Miżhirji, w dobrym tempie, zajmuje 4,5h. W drodze powrotnej czeka mnie ostre, 250-metrowe podejście na Munczel. Poza tym schodzenie po bardzo śliskiej ścieżce też się odbije na czasie. Schodzę więc z Poł. Kuk o godz. 13.10. W drodze powrotnej zatrzymały mnie jeszcze na dłużej urokliwe widoki z połoniny pod Munczelem. Zejście zaś śliską ścieżką kosztowało mnie wiele czasu i sił. Mięśnie cały czas w maksymalnym naprężeniu. Często musiałem iść po liściach obok ścieżki. Ścieżką nie dało się normalnie schodzić. 

Wreszcie o 16.40 jestem w Miżhirji. Do odjazdu busa mam 20 minut. Widzę przystanek i ludzi czekających na busa w stronę północną, czyli w dobrą - na przełęcz. Czekam, czekam i jest 17.15 a busa nie ma. Czyżbym został źle poinformowany? Idę na dworzec autobusowy. Tam się okazuje, że żadne busy do Polany Synewirskiej nie odchodzą. Właśnie w tym momencie doznałem olśnienia, że te wszystkie busy z Polany Synewirskiej to szara strefa. Dlatego o nich wiedzą tylko ci, co z nich korzystają, czyli wtajemniczeni. 

Stoję przed dworcem i powtarzam sobie "Zbychu, spokojnie. Zbychu nie rzucaj mięsem. Następnym razem będziesz już wiedział, że oprócz spytania się o godzinę odjazdu, trzeba też pytać o miejsce, z którego odjazd będzie i trasa, jaką będzie się przemieszczał po mieście."

 Jest 17.30. Idę najpierw do sklepu po napoje. Kupuję jogurt, który z miejsca wypiłam, mohito (chciałem coś słodkiego - przy okazji definitywnie  się przekonałem, że słodkie napoje niczego nie poprawiają, są tylko balastem) i wodę mineralną. Następnie siadam na ławce, otwieram mapę i liczę. Mam dwa warianty. Pierwszy, dłuższy o 1,5h przez przeł. Synewirską. Na tej drodze mogę złapać jakiś autostop, ale jak nie złapię, to do pokoju dojdę ok. 22-giej. Nie zdążę wtedy kupić wody na jutro, bo sklep czynny do 21. Drugi wariant wiedzie starą, jeszcze przedwojenną drogą. Jest krótsza, bo tylko 14km, ale złapanie tam okazji jest nierealne. Ale mam gwarancję, że przed 21-szą będę w Synewirze. Wybieram więc drugi wariant i pruję po bruku, a potem po kamienistym szutrze, do Synewiru, pokonując ekstra 500m przewyższenia. 

Przy samej przełęczy nad Synewirem dopada mnie jakiś pies. Ktoś za nim woła, ale on nie reaguje. Jest już dwa metry ode mnie. Wyciągam rękę do tyłu. Nawet się nie obracam w jego stronę, a tylko naciskam spust gazu. Słyszę ucieczkę psa i już ani razu nie zaszczekał. Dobra ta Husaria na psy. Szybko rozwiązuje konfliktowe sytuacje.

 Schodzenie do Synewiru tą starą drogą było okropne, ale widok chat w dole dodawał sił. W końcu wpadam do sklepu Ambar na 20 minut przed zamknięciem. Uff. Po wyjściu zachodzę jeszcze do "Zupynki". Tylko zupę mogę dostać o tej porze. Ok. Biorę też piwo, które wypijam z gwinta na miejscu w ciągu 2 minut. Dokupuję drugie - tym się już dłużej delektuję. W końcu wracam do pokoju i jeszcze trzecie piwo. Po prostu czułem, że ten nieplanowany 38km maraton, w trakcie którego zrobiłem prawie 2000m podejść, wycisnął ze mnie tyle płynów, że zwyczajnie muszę tyle wypić, aby dojść do siebie. 

Kładę się o 23.30. Jutro mam iść na Połoninę Piszkonia. Tam też będzie chyba ostro. Na szczęście nigdzie nie będę musiał podjeżdżać, a trasa to tylko ok. 21km.

Zdjęcia:

https://files.fm/u/ugeyj3trk5

1. Las bukowy z podejścia na Munczel 1248m

2. Inna wersja zdjęcia nr 1

3. Na połoninnym grzbiecie pod Munczelem. Widok "z samolotu" na północ

4 . Widok z grzbietu pod Munczelem na poł. Kuk 1361m

5. Widok z grzbietu pod Munczelem na wschód. Na prawym skraju widoczny jest Menczul 1501, a na lewo od niego główny grzbiet Połoniny Krasnej z Topasem 1548m (częściowo w chmurach). Całkowicie zasłonięta chmurami jest Piszkonia, Strymba i Kamianka

6. Dalszy, lewy, ciąg zdjęcia nr 5

7. Wersja panoramiczna zdjęć nr 5-6

8. Widok z pod poł. Kuk, na głównym grzbiecie poł. Borżawy, po odsłonięciu się chmur. Od prawej: Menczul 1501m, na dalekim horyzoncie zamglona Aoečka 1512m (Świdowiec), Połonina Krasna na horyzoncie z Topasem 1548m i Syhlańskim 1564m (podwójny szczyt), przed poł. Krasną,jest Tiapesz 1324m, na lewo od poł. Krasnej jest przeł. Prislop z wystającym za nią pasmem Świdowca (daleki, zamglony horyzont). Na lewo od przeł. Prislop jest Pribuj 1546m, Streminis 1652m, Strymba 1719m, Zadnia 1554m (?), Darwajka 1500m, Jasnowec 1600m, poł. Piszkonia (Horb, Negrowiec, Gropa), a przed Piszkonią jest Mersza 1325m.

9. Dalszy, lewy, ciąg zdjęcia nr 8. Na lewo od Puszkoni widać na dalekim horyzoncię Koretwinę 1671m  i Popadię 1742m, dalej jest Kamianka 1578m, a przed nią na pierwszym planie połoninny Munczel 1248m

10. Połonina Kuk 1361m z głównego grzbietu Borżawy (poł. Kuk jest częścią składową Borżawy) - wersja panoramiczna. Na lewo od Poł. Kuk jest Menczul 1501m, Poł. Krasna 1564m, Pribuj 1546m, Streminis 1652m, Strymba 1719m (stożek), Darwajka 1500m, Jasnowec 1600m, Piszkonia (Horb, Negrowiec 1702m, Gropa)

11. Poł. Kuk - wersja zbliżeniowa

12. Dalszy, lewy, ciąg zdjęcia nr 11. Opis patrz zdjęcie nr 10

13. Dalszy, lewy, ciąg zdjęcia nr 12. Na lewo od Piszkonii jest Koretwina 1671m i Popadia 1742m. Lewy skraj to grzbiet Kamianki

14. Panorama z Poł. Kuk na południe. Po środku jest Munczel 1501m. Na ostatnim, zamglonym planie jest Świdowiec. Na lewo od środka zdjecia patrz opis zdjęcia nr 10. Przed Menczulem jest Korotysz 1163m, Skelia 1039m. Dalej na prawo jest Lak 1140m (?). Na dalekim horyzoncie są góry Oasz 

15. Panorama z Poł. Kuk l, dalszy, lewy ciąg zdjęcia nr 14. Na pierwszym plsnie po lewej jest Munczel 1248m, a za nim jest Menczył 1346m, a za Menczyłem wystaje Wlk. Gurgulat 1442m (?). Na prawo od Munczela, za nim,  jest Kamianka 1578m, a na prawo od niej, na najdalszym planie, zamglona lekko Mołoda 1724m, Popadia 1742m i Koretwina 1671m. Dalej na prawo jest Piszkonia 1702m i patrz opis do zdjęcia nr 10

16. Widok na południe z Poł. Kuk 1361m - wersja zbliżeniowa

17. Zbliżenie prawej części zdjęcia nr 15

18. Dalszy, prawy, ciąg zdjęcia nr 18. Opis identyczny, jak przy wersjach panoramicznych

19. Widok na północ z Poł. Kuk na Borżawę. Od lewej: najwyższy szczyt Borżawy Stij/Stoj 1681m, na prawo od niego Wielki Wierch 1598m, a na prawo od Wielkiego Wierchu jest Hymba 1491m i Magura Żydowska 1517m

20. Wersja panoramiczna zdjęcia nr 19. Na prawym skraju jest Munczel 1248m, a za nim Menczył 1346m i za tym z kolei wystsje Wlk. Gurgulat 1442m albo Menczył 1454m. Na lewo. Na ostatnim planie jest wał Horodyszcze 1377m. Dalej na lewo jest Smerek 1425m (odziela go od Menczyła 1346m głęboka dolina). Za Smerekiem jest Czorna Repa 1288m (na zdjęciu wygląda to jak jeden długi wał). Po środku jest na horyzoncie główny grzbiet Karpat, a na lewo od niego Borżawa. Na lewo od Borżawy jest Poł. Równa 1480m, a dalej Makowica i Syniak.

21. Połonina Borżawa z wierzchołka Munczela 1248m

22. Poł. Kuk (lewy skraj) i Borżawa ze szczyty Munczela 1248m

23. Widok z Munczela 1248m na wschód. Od lewej: Menczył 1454m, Gorgan Wyszkowski 1443m. Jajko Ilemskie 1679m, Ozirna 1500m, Kamianka 1578m, Popadia 1742m i Koretwina 1671m (na dalekim horyzoncie), Piszkonia 1702m, Jasnowec 1600m, Mersza 1325 (na drugim planie), Strymba 1719m i Streminis 1652m, przeł. Prislop i za nią Świdowiec (Podpula 1629m-Tempa 1634m), Poł. Krasna 1548m (Topas), na dalekim horyzoncie zamglona Apečka 1512m, Menczul 1501m, fragment Poł. Kuk

24. Wersja zbliżeniowa zdjęcia nr 23

25. Widok na wschód z połoniny pod Munczelem 1248m. Na lewym skraju Popadia 1743m i Joreteina 1671, a nacprawym fragment grzbietu Menczula 1501m.

26. Wersja panoramiczna zdjęcia nr 25

27. Widok z mostu w Miżhirji na rzekę Rika (Wlk. Aga) - na północ

28. Widok z mostu w Miżhirji na rzekę Rika (Wlk. Aga) - na południe

 



tagi: karpaty ukraińskie  zakarpacie  borżawa  połonina kuk 

OjciecDyrektor
30 października 2025 05:57
5     339    4 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Henry @OjciecDyrektor
30 października 2025 08:01

 

Pyta się turysta górala:

- Daleko do miasta?

- A będzie z kwadrans, odpowiada powoli góral

Jak turysta znika za zakrętem dodaje szybko:

- autobusem ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Henry 30 października 2025 08:01
30 października 2025 08:04

Coś w tym jest...:). Nie wiem tylko czy roztargnienie, czy złośliwość...:)

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OjciecDyrektor
30 października 2025 11:38

Pięknie tam. L

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @qwerty 30 października 2025 11:38
30 października 2025 13:15

Zakarpacie jest najpiękniejsze...;). Chyba wybiorę się tam za rok na taką dokładną eksplorację i przy okazji pochodzę po Bukowinie. A Rumunię odłożę na rok 2027 

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @OjciecDyrektor
4 listopada 2025 10:41

Bukowy las faktycznie baśniowy i chyba sobie zamówię Husarza.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować