-

OjciecDyrektor : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie zdołają ukryć wszystkich swoich szwindli, stworzyli ekonomistów.

Pikuj - Ruski Put

1 lipca, wtorek. Ranek zimny, bo było bezchmurnie. Do tego czuć było zimny wiatr. Wniosek z tego taki, że tam na górze, na Pikule wieje ostro i do tego na zimno. Stąd nie śpieszę się z wyruszeniem - wole przyjść, gdy słońce trochę nagrzeje powietrze. Z samego rana na Pikuju jest na bank kostnica.

Wyruszam o 8.30, żegnając się z funkcją jednodniowego dyrektora ośrodka wypoczynkowego "Pikuj" w Wierchne Husne. Chcę iść na Pikuj przez Wielki Mencził, ale nie zauważam, gdzie ta droga odbija w lewo i poniosło mnie ścieżką główną przez Sidło. Akurat tak się składa, że był to szlak z żółtym pasem, a na tym pasie liczba chyba 0022, czyli znowu system szwajcarski. Znakowanie sporadyczne, ale ścieżka nie sprawia nawigacyjnych problemów.

Po drodze, w połowie, jest drowowskaz do ścieżki wiodącej po wodę, czyli napis "Dżereło" - źródło. Las fajny, bo to rezerwat, ale ja słabo na niego zwracam uwagę, gdyż noszę na plecak ciężar ponad 20kg (nie wiem czy bliżej 25kg czy bliżej 20kg) ale jest ciężki. Pikuj ma to do siebie, że on z wysokością nabiera stromości, czy jak by to powiedzieć - smukłości. Wiem więc, że te 600m podejścia do przełęczy pod Pikujem będą coraz cięższe. Zbliżając się do strefy połonin stromizna robi się mocna, ale idę tiptopkami, bo to najlepszy sposób, aby się nie zatrzymywać na takim czymś. A wspinaczka bez zatrzymanki, to podstawa sukcesu. Wchodzę w połoniny. Wiatr daje czadu, ale nic jeszcze nie zakładam, bo plecy grzeje plecak, a ja i tak nie chciałem marnować koszulki na krótki czas (na Pikuju musiałbym ją i tak zmienić na suchą, bo siedzieć w mokrej, to masochizm).

Ścieżka przez połoninę robi się bardzo bardzo stroma. Idę po tzw. ruszcie, czyli bocznym, stromym stoku. 100m  przewyższenia zajmuje mi 30min. Idzie się ciężko, i do tego z podpórką (użyciem kijka). W końcu o 10.45 jestem na przełęczy. Rzucam plecak po drugiej stronie (zachodniej), gdzie wiatr jest słabszy i szykuję się do wejścia na lekko na Pikuj.

Wieje przepotężnie, ale widoczność znakomita. Horyzont zaniebieszczony ale na Pikuju, na którym jestem o 11-stej, widać wszystko. Gorgany z Jajkiem Ilemskim, Mołodą, Parenkie i Popadia, a nawet Strymba, Kamionka i Negrowiec. Jestem sam, ale za kwadrans pojawia się dwójka studentów. Na szczęście nie gadają ze sobą. No ale widok na Gorgany taki, że szkoda gadać. Tylko patrzeć.

Wracam z Pikuja i ruszam z plecakiem przez Bukowską Połoninę. Najpierw łagodna kopuła 1329m, a za nią zaczynają sie takie trzy garbki ze skałami na grani. Widoki ładne, ale trzeba być skoncentrowanym, bo droga przez te skałki nie jest sielanką dla ciężkiego plecaka. Przede mną Nondag 1303m. Trzy lata temu nie wszedłem na niego od północy, bo nie było ścieżki. Ale od południa jest. Wąska, słabo przedeptana, ale widoczna. To ostatni szczyt powyżej 1300m, nie zdobyty przeze mnie w paśmie Pikuja. Widoki ładne. Schodząc na północ, ścieżka pod koniec ginie w trawach, choć i tak była słabo widoczna.

Omijam Ostry Wierch, bo już tam byłem 3 lata temu. Idę na grzbiet pomiędzy nim, a Wielkim Wierchem. Nie byłem na nim, bo trzy lata temu z Wielkiego Wierchu zszedłem po wodę i nie wracałem się, ale poszedłem wprost na Ostry Wierch. Teraz idę. Trzeba uważać, aby nie przegapić wąskiej ścieżki odbijającej w lewo. Ten fragment pasma jest bardzo malowniczy. Mam szczęście, że dziś jest rewelacja widoczność na północ. To niezwykle rzadkie zjawisko. Polskie Bieszczady widać tak wyraźnie, jak na photoshopie. 

Nie wchodzę na Wielki Wierch. Trawersuję go takim niskim, wznoszącym się trawersem. Ścieżka wąska i niewygodna. Dochodzę do przeł. Ruski Put. Tu kończę dalszą trasę po paśmie połonin Pikuja, bo już dalsze rejony znam. Poza tym przy takiej wichurze nie ma mowy o biwaku na połoninie, a on byłby nieunikniony, gdybym szedł dalej szczytami.

Schodzę do wsi Perechresne. W lewo jest ścieżka, nawet oznaczona jako niebieski szlak. Od razu z przełęczy schodzi bardzo bardzo stromo. Do tego jest wąska i rzadko uczęszczana, a przez to miejscami słabo widoczna. Ale ta stromizna jest najgorsza. 250m na bardzo krótkim dystansie utraty wysokości robi swoje. Moje uda i kolana wytrzymują to, ale pomimo złagodnienia nachylenia w dalszej części trasy, nieustannie mocno się wysilam, aby plecak nie wgniótł mnie w ziemię. Schodzenia są zawsze męczące.

W końcu, kierując się mapką z mapy.com, dochodzę do miejsca, gdzie ścieżka łączy się z drogą wiodącą do centrum wsi Perechresne. Mijam mostek i widzę pod nim "basen", tzn taką zatoczkę, chyba specjalnie zrobioną. Są bowiem puste butelki tutaj. A więc ktoś się tu relaksuje czasem. Nagle przychodzi mi myśl, że można by tu się wykąpąc i rozbić namiot. Wprawdzie po jednej stronie widać duźo krowich placków, ale po tej, skąd schodziłem są sporadyczne. Do tego widzę, że możnaby tu znaleźć coś płaskiego. Ta myśl tak mnie zrelaksowała, że wyjąlem piwo na znak zakończenia trasy.

Po piwie doszedłem po 500m do wsi. Na wprost drogi jest kładka przez potok. Za kładką po prawej jest prawosławna cerkiew, a po lewej? To chyba sklep. Pukam we drzwi i naciskam klamkę. Tak, to sklep! Jest już parę minut po 18, a o 18 zamykają. No ale pani uśmiechnięta i sprzedaje mi coś do jedzenia oraz piwo "Kijowskie export" z browaru Obołon (na jutro) i bardzo smaczną wodę "Swalawa 2" (najsmaczniejsza po Polanie Kwasowej). 

Idę z zakupami do "basenu". Będę się kąpać. Trochę to ryzykowne, bo obok droga, ale ryzykuję. Woda nawet dość ciepła, jak na potok. Nikt nie widział, a ja odświeżony. Znajduję lekko tylko nachylone miejsce i rozbijam namiot. Teraz leżę w namiocie i czuję, jak mnie nogi drżą ze zmęczenia. Pikuj mnie nie zabił  ale Ruski Put prawie prawie. Jutro idę na Ostrą Horę 1405m. Z Perechresnego jest to sport w stylu ekstremalnym, bo wspinać się będę po ruszcie.

Zdjęcia:

https://files.fm/u/m7nxw9uw3x

1 . Widok z Pikuja na południe. Po lewej Gorgany (na lewym skraju piramida Popadii 1742m). W środku Połonina Borżaea 1679m. Po prawej na horyzoncie Syniak i Makowica.

2. Widok z Pikuja na południe - wersja bez skał podszczytowych

3. Wersja nr 2 zdjęcia nr 2.

4. Widok z Pikuja na całe Gorgany (na horyzoncie)

5. Widok z Pikuja - zbliżenie na Borżawę, Syniak i Makowicę (na horyzoncie)

6. Widok z Pikuja na południe - wersja panoramiczna

7. Widok z Pikuja na północ. Od lewej: Popreczny 1024m (granica ze Słowacją), Połonina Równa 1480m, dwuwierzchołkowa Ostra Hora 1405m, pas połonin aż do Listkowani (tzw. Pasmo Pikuja - na pierwszym planie Połonina Bukowska). Za tymi połoninami, na horyzoncie bardzo wyraźnie widać polskie Bieszczady - Wlk. Rawka, Tarnica, Halicz. Kińczyk Bukowski.

8. Droga przez połoninę Bukowską. Pasmo Pikuja od lewej - Listkowania, Wielki Wierch, Nondag, Ostry Wierch, Przypór. Za nimi na horyzoncie bardzo wyraźnie widać polskie Bieszczady - Wlk. Rawka, Połonina Wetlińska, Połonina Caryńska, Tarnica, Halicz.

9. "Garby" na połoninie Bukowskiej, pomiędzy Pikujem a Nondagiem - drugi od prawej połoninny szczyt (na prawo od niego Przypór, a na lewo Wielki Wierch, za Wielkim Wierchem polskie Bieszczady: Halicz, Tarnica, Połonina Caryńska, Wetlińska, Wlk. Rawka)

10. "Garby" na poł. Bukowskiej. Na prawo od nich - Wielki Wierch, Nondag, Przypór 

11. Wersja panoramiczna zdjęcia nr 10. Po lewej widoczna poł. Równa i Ostra Hora.

12. Pikuj z drogi na poł. Bukowskiej. Po prawej kawałek Borżawy iraz Syniak i Makowica.

13. Zbliżenie na kawałek Bieżawy (po lewej) i Syniak iraz Makowicę. Na pierwszym planie poł. Bukowska

14. Widok z "garbów" na poł. Bukowskiej na Pikuj 1408m

15. Widok z "garbów" na półnic. Od prawej Nondag 1303m, Ostry Wierch 1294m, Wielki Wierch 1309m, Listkowania. Na horyzoncie polskie Bieszczady - Halicz, Tarnica, Caryńska, Wetlińska, Wlk. Rawka 

16. Wersja nr 2 zdjęcia nr 15 - zbliżenie

17. Pikuj, poł. Bukowska i "garby" z podejścia na Nondag

18. Zbliżenie na "garby" i poł. Bukowską z podejścia na Nondag

19. Szczyt Nondag 1303m i fragment widoku na północ

20. Szczyt Nondag. Po lewej Przypór. Po prawej Dołżka, a za nią połoniny Radyckie.

21. Widok z Nondaga na Wielki Wierch (czyli na północ). Za nim po prawej Tarnica i Halicz. Po lewej od niego Caryńska?

22.  Widok z Nondaga na Pikuj (czyli na południe). Po prawej Ostra Hora, a za nią Połonina Równa

23. Panorama z Nondaga. Po prawej Wielki Wierch. Po środku Ostra Hora i Połonina Równa. Po lewej Makowica i Syniak (na horyzoncie). Na prawo od Ostrej Hory jest Luciańska Holica 1375m.

24.  Widok z Nondaga na północ. Od prawej Przypór, Ostry Wierch, Wielki Wierch, Listkowania. Za tym pasmem połonin, na horyzoncie polskie Bieszczady - Tarnica, Halicz. Po lewej jest Luciańska Holica 1375m

25. Widok z Przyporu na Ostry Wierch 1294m i Wielki Wierch 1309m. Na prawo 9d Ostrego Wierchu są najwyższe szczyty polskich Bieszczad (od prawej: Kińczyk Bukowski, Halicz, Tarnica, Caryńska, Wetlińska, Wlk. Rawka)

26. Zbliżenie na Ostry Wierch i polskie Bieszczady

27. Widok z Przyporu - wersja panoramiczna (po lewej Ostra Hora i na prawo od niej Luciańska Holica)

28. Wielki Wierch z pod Ostrego Wierchu. Na horyzoncie polskie Bieszczady.

29. Panorama z pod Ostrego Wierchu. Po lewej "garby" między Wielkim Wierchem a Ostrym Wierchem

30. Zbliżenie na "garby" i Wielki Wierch

31. Listkowania 1248m i za nią po prawej Starostyna 1229m. Przed Listkowanią przełęcz Ruski Put. Na horyzoncie polskie Bieszczady. Widok z pod Wielkiego Wierchu. 

32. Wersja panoramiczna zdjęcia nr 32 (po lewej Luciańska Holica 1375m)

33.  "Basen", w którym brałem kąpiel (500m od wsi Perechresne)

 



tagi: karpaty ukraińskie  pikuj  perechresne  ruski put 

OjciecDyrektor
4 października 2025 05:03
10     519    7 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Henry @OjciecDyrektor
4 października 2025 16:19

Pierwszy szczt zdobyłem w samotnej, tfu samodzielnej wyprawie w wieku lat czternastu. Było to Pilsko w Beskidzie Żywieckim (1542 m.). Niższych szczytów od tego czasu nie zdobywałem ;-)

 

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OjciecDyrektor
4 października 2025 16:25

Pięknie tam. Oj pięknie.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Henry 4 października 2025 16:19
4 października 2025 20:08

To zapraszam na Ukrainę. Zwłaszcza na Zakarpacie. Tam każdy szczyt powyżej 1000m da większy wycisk nuż Pilsko. Bo tam startuje wię z poziomu 200m.n.p.m. Podejścia są,bardzo strome. Nie to, co "placek" Pilska.

Nigdy jeszcze nie byłem w Beskidzie Żywieckim...:).

W Beskidzie Śląskim tak.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @qwerty 4 października 2025 16:25
4 października 2025 20:11

Jedna z najpiękniejszych połonin na Ukrainie.

Trafiła mnie się "żyleta" z widokiem na północ. Ale coś za,coś - był bardzo silny i zimny wiatr. Jego nie widać na zdjęciach, ale był taki, że długo to się nie posiedziało na szczytach

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @OjciecDyrektor
4 października 2025 21:34

Zazdroszczę.

... i dziękuję za opowieści.

 

 

zaloguj się by móc komentować


MarekBielany @OjciecDyrektor 4 października 2025 21:45
4 października 2025 21:47

Bardzo dziękuję raz jeszcze.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @OjciecDyrektor
5 października 2025 15:36

Rzeczywiscie,...

...  widoki  piekne,...  a  ,,basen,,  to  juz  ,,szal,,  !!!

 

Ale  dobrze,  ze  i  taki,  po  drodze,  sie  Panu  trafil.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Paris 5 października 2025 15:36
5 października 2025 16:07

Tak myślę, że lepszy taki, niż żaden...:). Zwłaszcza że woda była w miarę ciepła. 

Te pasmo Pikuja to naturalne przedłużenie grupy Tarnicy. Gdyby nie szlaban na granicy polsko-ukraińskiej we wsi Wołosate, to można by tsm sobie na dwa dni zrobić wypad o pochodzić. A tak pusto, głucho. Oczywiście nie narzekam na to - dla mnie pustka na takich pięknych połoninach to dodatkowa zaleta.

zaloguj się by móc komentować

Paris @OjciecDyrektor 5 października 2025 16:07
5 października 2025 18:37

Pewnie  ze,...

...  i  z  tego  co  widac  na  zdjeciu  -  to  czysta  !!!

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować