-

OjciecDyrektor : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie zdołają ukryć wszystkich swoich szwindli, stworzyli ekonomistów.

Jesteś Szeroka ....na 1265m

23 czerwca, poniedziałek. Wczoraj wróciłem późno. Więc dziś zacząłem też późno, bo o 7.15. Spałem tylko 4,5h, ale zero zmęczenia, bo piwo sobie wypiłem. Te ukraińskie piwa są fajne, gdyż mają 4,2-4,6%. Niby tylko 0,5-1% różnicy alkoholu w stosunku do polskich, ale dzięki temu człowiek po jednym piwie nie dostaje lekkiego "zawrotu" głowy. I dzięki temu śpi spokojniej, oddycha spokojniej. Bo cała tajemnica dobrego snu polega na spokojnym oddechu, gdy się śpi. Jak oddech jest ciężki, to zawsze się wstanie zmęczonym, a jak lekki, to i 4 godziny snu wystarczą.

Dziś niebo mocno opalowe z delkatnymi odcieniami błękitu. Niedobrze, bo to oznacza upał i mglisty horyzont. Idę dziś na Łopatę 1216m i Szeroką/Szyroką 1265m. To szczyty po wschodniej stronie Skole. Masyw nazywa się Zelemianka. Przechodzę przez most na Oporze i zaczyna się szlak. Oznakowanie jest szwajcarskie, czyli żółty pasek i na nim numer szlaku. Ten na Łopatę (bo tylko do Łopaty wyznakowali) ma nr 13. Pokrywa się w dużej części ze szlakiem nr 501. Po co takie numery? Nie wiem. Szwajcarzy zapłacili, to Ukraińcy zrobili. Szlak zaczyna się drogą asfaltową z ładnym lasem świerkowym. Po kilkuset metrach odbija w lewo i w sumie dość łagodnie wspina się. Ta łagadność kończy się na ok. 800m wysokości. W tym miejscu pojawia się coś, co nazwałem "Piękną Bestią". Piękną dlatego, bo las zrobił się fantastycznie urokliwy (mieszany, z przewagą buka o drzewach rozmiarów pomnikowych). Bestia dlatego, bo człowiek widzi bardzo bardzo stromą ścieżkę i gdy wejdzie na górę, to od razu widzi, że za 100 metrów zaczyna się kolejne bardzo bardzo strome podejście. I gdy myśli, że za zakrętem w prawo już będzie trochę lżej, to nagle zauważa z przerażeniem, że teraz będzie najciężej. Po prostu stromo jak w Tatrach. Ścieżka robi się skalista i nawet się trzeba podeprzeć. No chyba że ktoś aż do tego momentu zachował siłę i nie potrzebuje podpórki. Raz się podparłem, więc jestem cienias. Na przestrzeni 700m teren wznosi się o ponad100m. Dużo. Stromiej było chyba tylko na Jaworniku obok Kostryny na Zakarpaciu. W każdym razie mocno odczuwalne podejście. Na szczęście las jest cudowny i będzie taki aż do Łopaty. Teraz jednak trochę odpoczynku, bo teren się nieco wypłaszczył. Jednak później kolejne, na szczęście krótkie, bardzo bardzo strome podejście, aż w końcu podejście na samą Łopatę - dłuższe i chyba najstromsze na całym szlaku.

Na Łopacie jestem o 10-tej, czyli szedłem 2h 45min. Oczywiście nikogo nie ma. Łopata w zasadzie jest zarośnięta. Widok odsłania się tylko na płd.-zach. Ograniczony, ale nawet ładny. Idę dalej nieznakowaną ścieżką na płd.-wsch. Niedługo po zejściu z Łopaty widok  jakby szerszy i nawet na drugą stronę, ale też ograniczony. Ścieżka jest wyraźna i żadnych problemów nawigacyjnych nie sprawia. Trawersuje szczyt o nazwie Mutna 1261. Trawers nie jest wygodny. Trzeba iść skoncentrowanym, bo są sterczące suche gałęzie, chamskie czasem kamyki, korzenie, ziemia czasem zbyt miękka i nierówna. Łatwo o podtknięcie. W końcu wychodzę na połoninę Benki. Z niej ładny widok na południe. Połonina zarasta niestety (a sam szczyt już jest porośnięty pojedyńczymi świerkami o wysokości 2-3m) i za 20 lat nie będzie z niej widoków.

Ścieżka na szczycie Benki dochodzi do innej ścieżki i skręcam w prawo, czyli na południe, na pobliską już Szeroką. Z tej strony mało zachęcający widok - cała porośnięta lasem, a podejście strome, choć krótkie. Na szczęście odbicie ścieżki graniowej jest tak słabo widoczne, że przegapiam ją i idę dalej ładnym trawersem Szerokiej. Myślę sobie, że może ten trawers doprowadzi mnie do widokowej polany pod zarośniętym szczytem. Ku mojemu zaskoczeniu widzę po prawej całe gołe zbocze Szerokiej, aż po sam szczyt. To nic, że ścieżka bardzo bardzo stroma, o profilu skoczni mamuciej. Widok z Szerokiej jest po prostu piękny. Wprawdzie tylko na połudbie, zachód i wschód, ale piękny. Początkowo horyzont jest zamglony i dalszy plan widać słabo. Ale  po kwadransie, gdy zacząłem jeść, zaczęły pojawiać się malutkie chmurki i widoczność z każdym dalszym kwadransem się znacząco poprawiła. Nie była taka dobra, jak w sobotę na Paraszce, ale i tak widać było z Szerokiej Arszycę 1585m, Jajko Ilemskie 1685m i nawet Popadię 1742m, czyli tzw. Królową Beskidów Wschodnich (bo Babia Góra nazywana jest królową Beskidów Zachodnich). Rozpoznałem też Smereka 1425m. No i oczywiście Borżawę. Na bliższtm planie Tosul, Magura, Kindrat, Trościan.

Siedzę sam i się zachwycam. Jaka niespodzianka! Wprawdzie Grzegorz Rąkowski pisał w przewodniku swoim, że można się wybrać na widokową Szeroką. Ale, że to taki bardzo ładny widok, jest dla mnie zaskoczeniem. Sam marsz na Szeroką- bez popasów - zajął mi 4h. Na szczycie spędziłem 70 min. Zorientowałem się, że na nim są miejsca biwakowe, a nawet pozostałości ogniska. Czyli amatorzy weekendowych biwaków odwiedzają ją. Dziś pusto, bo poniedziałek. Choć i tak Szeroka jest bardzo odległym szczytem i chyba bardzo mało znanym ze swego widoku. Wracając natknąłem się na Łopacie na dwóch górskich rowerzystów. Wjechaliście tu? A na tych stromiznach to pewnie prowadziliście rowery, tak? Nie? Nie wierzę. Idę dalej i schodzę po tej największej stromiźnie. Wtem słyszę hałas. Odwracam się i widzę, jak jeden z nich zasuwa w dół na pełnych obrotach. Wariat! Jego kolega jedzie spokojnie, asekuracyjnie. A może faktycznie podjechali i na tych stromiznach? Młodzi, pewnie studenci akademii wychowania fizycznego. Tacy to potrafią odkorbić wszystko.

Schodzenie jest męczące, a nawet powiem, że jedynie schodzenie tak naprawdę męczy turystów. Bo podchodząc można zawsze dostosować tempo podchodzenia do stopnia nachylenia stoku w taki sposób, aby zminimalizować maksymalnie zmęczenie mięśni. Przy schodzeniu, z uwagi na budowę anatomiczną nóg, nic nie można zrobić. Każdy krok w dół to mocne napięcie mięśni uda i to one powodują, że czujemy zmęczenie. Zmniejszenie tempa schodzenia nic nie da, a jedynie wydłuży czas silnej pracy mięśni ud. Tak naprawdę to powinniśmy schodzić jak najszybciej. Ale z uwagi na to, że przy schodzeniu inaczej rozkłada się środek ciężkości ciała, to szybkie tempo grozi upadkiem, kontuzją lub kalectwem. Stąd tempo schodzenia to zawsze taki zdrowy kompromis. Ale to schodzenie powoduje, że po wycieczce w górach czujemy się tak zmęczeni. Gdyby męczyło nas podchodzenie, to prawie każdego turystę musiałby ze szczytów ściągać śmigłowiec ratowniczy. A tak nie jest. Mamy siły. Mamy siły nawet, gdy zaczynamy już schodzić z gór. Ale jesteśmy wypluci, zmęczeni jak przebita dętka na samym dole. To jest koronny dowód na to, że schodzenie i tylko schodzenie nas męczy. Jeśli jednak ktoś się będzie upierał, że to podejścia są najgorsze, to odpowiem mu jak milicjant - "Obywatelu, nie dostosowaliście prędkości pojazdu do warunków na drodze".

Zejście zajęło mi 3 godziny. W sumie cała 24-kilometrowa trasa zajęła mi 9h, w tym 2h na popasy. Od dziś słowo "szeroka" zawsze będzie mnie się kojarzyć z czymś pięknym....:).

Zdjęcia: 

https://imgur.com/a/YgYevYb

 



tagi: karpaty ukraińskie  beskidy skolskie   szeroka  szyroka  łopata  zelemianka 

OjciecDyrektor
20 września 2025 04:24
11     616    5 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

MarekBielany @OjciecDyrektor
20 września 2025 07:19

Dziękuję. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @MarekBielany 20 września 2025 07:19
20 września 2025 08:33

Proszę bardzo. Teraz Pan nie zabłądzi ..;)

zaloguj się by móc komentować


Henry @OjciecDyrektor
20 września 2025 13:48

Czytając czuję jakbym sam chodził po tych (pa)górkach ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @OjciecDyrektor
20 września 2025 14:42

Oznakowanie jest szwajcarskie, czyli żółty pasek i na nim numer szlaku. Ten na Łopatę (bo tylko do Łopaty wyznakowali) ma nr 13. Pokrywa się w dużej części ze szlakiem nr 501. Po co takie numery? Nie wiem. Szwajcarzy zapłacili, to Ukraińcy zrobili.

 

Też chętnie bym się dowiedział po co takie numery ;-) 

Może owi kryptyczni "szwajcarzy" to gang Levi Strauss'a?  

Mają bowiem w swoim asortymencie klasyka z protezą 501. 

13 to numerologiczna różnica Mesjasz minus Mojżesz więc rozedrganie właściwe!

 

Kiedy ten szlak odnawiano ?  Przed 2014 ?

Ciekawie się robi bowiem sieć wrzuca namiar na ukraiński batalion 501.

 

Zelemianka (l=ł) a sieć sufluje ziemianka?

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Henry 20 września 2025 13:48
20 września 2025 19:46

Hehehe...bo to taki "czuciofilm"...:)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @saturn-9 20 września 2025 14:42
20 września 2025 19:48

Chyba ka Pan rację, ze te numery szlaków nie są przypadkowe na danym terenie. Do tej pory nie wiedziałem dlaczego 501, a nie np. 510 lub 411?

zaloguj się by móc komentować


OjciecDyrektor @Wojciech2 20 września 2025 20:32
20 września 2025 21:32

Błednie zapisali nazwisko Hutyrak, a nie Gutyryak. Poza tym oznakowanie ścieżek pozostawia wiele do życzenia. No i jest wolna amerykanka w oznakowywaniu. Mnie to nie przeszkadza. O wiele gorsze jest to, że na mapach są ścieżki, a w terenie ich brsk. Lub na odwrót - jest ścieżka w terenie, a na mapie nie ma.

W rejonie Jamelnicy jest tylko jeden krótki szlak wyznakowany. Teoretycznie do Juszkowej Jamy, ale snaki kończą się wcześniej i di samej Juszkowej Jamy trzeba schodzić na kreskę, bo ścieżki brak - są bukowe liście.

Wpis zamieścił teoretyk, który w ogóle nie sprawdzał, co jest realnie w terenie.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @OjciecDyrektor 20 września 2025 19:48
20 września 2025 21:39

spotkałeś Gościa, który pisze szlaki ?

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @MarekBielany 20 września 2025 21:39
20 września 2025 22:46

Nie. Natomiast sam czasem "wstążęczkuję" ścieżki. Taki sposób znakowania trudnych orientacyjnie odcinków jest dobry.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować