-

OjciecDyrektor : Kiedy bogowie zorientowali się, że nie zdołają ukryć wszystkich swoich szwindli, stworzyli ekonomistów.

Byleby do Turki

3 lipca, czwartek. Spało się wybornie. Wreszcie jestem wypoczęty. O 8 idę na śniadanie. Wszystko jest, tylko obsługi brak. Nie wiem, czy sam tak mogę i wołam, że przyszedłem na śniadanie. Po chwili z boku domku wychyla się mężczyzna i mówi, że można się samemu obsługiwać. Biorę się za odgrzanie rosołu (lepiej mieć ze sobą zapalniczkę). Zjadam też trochę warzyw, pieczone skrzydełko kurczaka i styka. Czas w drogę. Dziś muszę transportować się do Turki, po drugiej stronie Karpat.

Najpierw pieszo trzeba ml iść raźnym krokiem przez 2h 40min do wsi Turia Poliana. Na początku jest cudownie, bo piękny bukowy las i szumiący obok potok tworzą taką atmosferę, że można tak iść w nieskończoność . Później już tego bukowego lasu nie ma, ale potok pięknie szumiący towarzyszy przez bite 1,5h.

Idę żwawo póki skwaru nie ma. Przez blisko 2h daje się iść w cieniu drzew przydrożnych. Tuż przed Turia Poliana z naprzeciwka jedzie nowe audi (nie wiem jaki model). Kierowca, z wyglądu szczeciński gangster w wieku ok. 30 lat, miłym głosem pyta się czy daleko do "forelu", czyli farmy łososi, czy innych ryb, gdzie można powędkować? Odpowiadam, że ok. 3,5 km. Zdziwił się, że jeszcze tak daleko, a ja się zdziwiłem, że dla niego to jakaś duża różnica - w końcu jest samochodem.

W Turia Poliana jestem o 11.30. Bus do Pereczyna, gdzie jest stacja kolejowa i gdzie zatrzymują się pociągi dalekobieżne, odjeżdża o 13.05. Informacje takie najlepiej zasięgać w sklepie, gdzie albo ekspedientka albo klienci - lokalsi są zorientowani (czasem jednak nie, o czym przekonałem się później). Kupuję dwie słodkie bułki (kiepskie), piwo i wodę. Po wypiciu piwa od razu ciało dostało "nawodnionego" balansu. 

Przyjeżdża bus taki żółty mały gimbus w wieku ok. 35 lat. Do Pereczyna dojechał w godzinę niecałą - koszt 65hr. Po drodze widać było pograniczników, bo granica ze Słowacją blisko. Mnie nie tykali tym razem, ale młodemu chłopakowi sprawdzili papiery. Po wyjściu zagadałem do niego i pomógł mi trafić na dworzec kolejowy (choć w sumie nie było to zbyt skomplikowane, ale zawsze to szybciej). Kupuję bilet na płackartnyj do Turki - koszt 105hr. Odjeżdża o 15.36, czyli mam kolejne 1,5h czekania.

Siedzę w poczekalni i sprawdzam zrobione do tej pory zdjęcia. Tragedia - nie wiem jak, ale miałem wyłączoną opcję robienia zdjęć w wyższej rozdzielczości. Ustawiłem na najlepszą, ale to co już zrobione, to "se ne vrati". Nie żeby kompletnie nie wyszły, ale przy zbliżeniu tracą ostrość i dalekie panoramy wyglądają dość blado. A z Paraszki, Szerokiej, Jawornika Wlk. i Pikuja było na co popatrzeć.

Wychodzę z poczekalni kilka minut przed przyjazdem pociągu i nagle czuję coś, czego nigdy nie czułem. Z południa wiało tak gorące powietrze, że aż nos bolał. Prawie jak mityczne samum, które zabijało wszystko na swej drodze (wiatr ten ma mieć ponoć temperaturę 60 stopni Celsjusza, a niektórzy nawet mówią, że wyższą). Ten w Pereczynie miał ponad 40 stopni. Kilkanaście kilometrów bardziej na południe jest Użhorod (węg. Ungvar), a to już Nizina Panońska. W pociągu wszystkie okna pootwierane, ale i tak jest ciepło, jak w piecu.

Do Turki pociąg jechał prawie 3h (przyjechał o 18.26). Wychodzę i zaraz na peronie haltują mnie pogranicznicy. Jak dobrze - zapytam się o możliwość noclegu tutaj. A jest taki hostel - żółty budynek po drugiej stronie ulicy, gdzie jest wiadukt kolejowy. A ile doba? Chyba z 500-600hr. Ucieszyłem się, że sprawa noclegu już załatwiona. Idę więc w tamtym kierunku, a po drodze robię zakupy na jutro i dziś wieczór. Widzę ten hostel i dzwonię do drzwi. Cisza. Naciskam klamkę. Zamknięte. Może to ten drugi? Podchodzę i to samo. Cisza.

Co teraz? Stoję z ciężkim plecakiem i torbą pełną wody, kefiru, sera, kiełbasy i pieczywa. Nagle po drugiej stronie ulicy widzę jakąś kobietę z córką. Wołam do niej, czy tu jest na pewno hostel? Podchodzi do mnie i mówi, że tak. Trzeba zadzwonić. Naciska dzwonek, a ja - "To może zatańczymy", bo taka muzyczka leciała jako dzwonek. Uśmiechnęła się. Zauważyłem, że ma poczucie humoru. Poprosiłem więc ją o pomoc. A ona mi na to, że na ul. Młodzieżowej jest jeszcze hostel, ale to tak ze 20 minut trzeba iść. A coś bliżej? Mówi, że mogę zanocować w takiej starej pustej chacie. Właścicielka wyjechała do Kijowa, a jej dała klucze, aby doglądała chaty, choć zupełnie się nie interesuje nią.

Myślę sobie, że nocleg pod dachem jest zawsze lepszy, niż pod namiotem. Zwłaszcza, że Turka to miasto ok. 7 tysięczne i rozbić gdzieś tu namiot, to problem i ryzyko nieproszonych gości. Idę więc z nią. Widzę chatę. Na oko rocznik 1920. W środku o dziwo jest działająca kuchenka gazowa (a więc można ugotować wodę na herbatę, a nawet na ciepłą kąpiel). Jest prąd- to znaczy, że można naładować komórkę. Jest łóżko, stół, dwa taborety - krzesła. Do tego dwie szafy w dwóch pokojach. Jest tylko jeden problem - nie ma bieżącej wody. Ale p. Marija (bo tak ma na imię) daje mi dwa baniaki plastikowe 5L i wysyła z córką po wodę. Woda jest w studni. Czysta, źródlana. Studnia mieści się na podwórku przed szkołą muzyczną w Turce. Więc jak ktoś chce darmowej czystej wody, to pytać o szkołę muzyczną. Jest korbka, jest łańcuch z wiaderkiem 5L. Fajnie to wygląda.

Wodę już mam. Jeszcze p. Marija przynosi dużą miskę i można się wykąpać na stojąco, siedząco lub w kucki. Toaleta to sławojka na zewnątrz. Płacę jej 500hr, a ona jeszcze przynosi czystą kołdrę i prześcieradło. Jest super, "oldskulowo". W takim obiekcie jeszcze nigdy nie nocowałem. Dla chętnych taniego noclegu w Turce zapodaję nr do p. Mariji +380 0990 894 336 (nie wiem czy jak się dzwoni z zagranicy, to trzeba to zero przed dwoma dziewiątkami wbijać, bo jest już prefix +380).

Śpi się w miarę dobrze. Łóżko nie jest idealnie płaskie, ale można spać. Najważniejsze, że coś znalazłem pomimo tylu przeciwności. Coraz bardziej się przyzwyczajam do tego, że nie wiem, gdzie i w jakich warunkach spędzę kolejną noc. I w sumie  to jest nawet pasjonujące.



tagi: karpaty ukraińskie  zakarpacie  turja poljana  turka 

OjciecDyrektor
8 października 2025 04:49
35     850    7 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Henry @OjciecDyrektor
8 października 2025 07:39

Uwodziciel nie tylko blogowy ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

Zdzislaw @Henry 8 października 2025 07:39
8 października 2025 08:40

mówią, że "głodnemu chleb na myśli".

zaloguj się by móc komentować

Zdzislaw @Zdzislaw 8 października 2025 08:40
8 października 2025 08:43

a przecież ta Maryśka taka miła, bo pewnie zarabia cichaczem na tej opiece nad chałupką. I wcale innych zachęt nie potrzebuje.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Henry 8 października 2025 07:39
8 października 2025 08:58

Gdzie tam...Ta Marija ma córkę...o resztę się nie dopytywałem. 

Zresztą wybawiła mnie z problemu noclegowego. 

 

Ludzie na Ukrainie są kontaktowi, tzn. nie ignorują człowieka, gdyvten się do niego o coś zwraca. I to mnie się bardzo podoba. 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @OjciecDyrektor 8 października 2025 08:58
8 października 2025 10:17

O  tak,...

...  sa  ,,kAtaktowi,,...  ale  do  czasu  !!!

 

Z  mojego  doswiadczenia  wynika,  ze  bardziej  kontaktowi  sa  ci  starsi,...  albo  gdzies  z  tzw.  zadupia.  A  ci  spod  Kijowa  albo  tzw.  ,,LOHoCcy  wojenni,,  -  to  juz  inna  bajka. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Paris 8 października 2025 10:17
8 października 2025 11:14

W inym kraju , na obczyźnie człowiek zachowuje z reguły jakąś rezerwę. U wiebie w kraju jest takim, jakim jest.

Ukraińcy to mili ludzie - tslakie mam wrażenie z tych moich trzech długich wyjazdów. Mają wady, jak każdy, ale uważam, że nikt tak nie jest podobny do Polaków jak Ukraińcy. Mamy wspólne ibteresy polityczne jak z żadnym z innych sąsiadów. Mentalność też jest podobna, na co wskazuje szybkie polonizowanie się Ukraińców w Polsce.

Z Ukraińcami przez ponad 220 lat tworzyliśmy jedno państwo. Z Litwinami była tylko mniej lub bardxiej luźna unia. 

Byłem w Czechsch, byłem na Słowacju i pomimo tylu podobieństw zauważałem wiele fundamentalnych różnuc, które utrudniają bardzo ścisłe  porozumienie. Z Ukraińcami jest inaczej - lepiej. 

Niestety propaganda komunistyczna przeorała Polakom głiwy i nie potrafia często patrzeć na Ukraińców jak na swoich ziomkow, a tylko jak na morderców. W tej chatce rozmawiałem z partnetem tej p. Mariji i on mnie powiedxiał, że zdarzyło mu sie słyszec od Polaków, że jest mordercą. I on wtedy - słusznie moim zdaniem - odpowiadał "zabijem tu kogoś w Polsce?". Był jednak, w odróżnieniu od wielu Polaków, prxytomny i nie uważał tych oskarżen za ciś charakterystycznego dla Polaków, bo spotkał też bardzo wielu fajnych Polaków. Powiedział mi tak -"Zawsze jakiś hu*** się znajdzie i nie ma co się przejmować".

No i my niestety przejmujemy się, gdy jakis hu*** z ukraińskiej strony coś pierdnie z kiszki stolcowej

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor
8 października 2025 11:36

> Z Litwinami była tylko mniej lub bardxiej luźna unia. 

Dawna Litwa to tereny obecnej Bialorusi glownie.
I spotkalem sie z opinia, ze wlasnie to Bialorusini sa "najmniej nielubiacym" nas narodem z dawnego CCCP.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zkr 8 października 2025 11:36
8 października 2025 11:59

Możliwe. Prywstnie z Białorusinami nie miałem żadnych kwasów. No ale ten Łukaszenka jest w zmowie z Moskwą - dał zgodę na przejazd czołgów, aby okrążyć od zachodu Kijów i nie forsować Dniepru pod ostrzałem.

Białorusini nie są wrogo nastawieni do Moskwy, a więc ryzyko kolaboracji z nią jest dużo większe, niz u Ukraińców. O to mi chodzi.

zaloguj się by móc komentować

chlor @OjciecDyrektor 8 października 2025 11:59
8 października 2025 20:14

Na Białorusi byłem bardzo dawno, ale Łukaszenka już tam panował kawał czasu. Podobali mi się ludzie: życzliwi, sympatyczni, pomocni. Czyste ulice i pociągi, bazary z wszystkim co potrzebne do życia. Cerkiew pusta, a kościół katolicki (w Mińsku) pełen ludzi. Czuło się, że nadal między Białorusią a Polską, między białorusinami a polakami przejście jest płynne i umowne. 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @chlor 8 października 2025 20:14
8 października 2025 20:35

Wniosek - zmienić Łukaszenkę...:). Byleby nie na boałoruskiego nacjonalistę. Na Podlasiu jakiejś 18 lat temu spotkałem działacza mniejszości białoruskiej. Było to w pubie, a on lekko wypity. Był nie gorszym polakożercą niż jakiś Litwin z Puńska. No i domagał się finansowania z polskiego budżetu - w sensie, że za mało dostaje ta mniejszość kasy na swoją "patriotyczną" działalność. 

Ci polscy Białorusini są jacyś inni od tych z Białorusi...:)

zaloguj się by móc komentować

chlor @OjciecDyrektor 8 października 2025 20:35
8 października 2025 21:19

No tak - zawodowy nacjonalista. W Polsce da się z tego żyć dostatnio, a na Białorusi już nie.

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @OjciecDyrektor 8 października 2025 11:14
8 października 2025 21:46

To  nie  jest  tak,  ze...

...  tylko  Polakom  komunistyczna  propaganda  przeorala  glowy  !!!

 

Takze  wielu  Ukrow  ma  przeorane  lby  i  to  jest  clou  problemu.  A  juz  najbardziej,  ze  ,,wadzunia,,  ichnia  ma  przeorane,  co  widac  i  slychac,  od  czasu  do  czasu.  Niemniej  jednak,  pomimo  podobienstw  miedzy  nam,  a  Ukrami  ciagle  pozostaje  duzo  roznic...  i  ,,niedopowiedzen.  Trzeba  jeszcze  duuuzo  czasu  aby  te  podzialy  miedzy  nami  zniknely,...  trzeba  abysmy,  wzajemnie,  PATRZYLI  SOBIE  NA  RECE. 

No  i  zebysmy  wspolnie  odkryli  i  nauczyli  sie  naszej  historii,  tej  sprzed  co  najmniej  300  lat,  bo  te  dzisiaj  obowiazujace  MITY  nie  wytrzymuja  proby  czasu.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Paris 8 października 2025 21:46
9 października 2025 05:14

My mamy bardzoej - co pokazuje za każdym razem Coryllus. Nie mamy żadnej prawidłowej hierarchii ważności spraw do załatwienia. To jest właśnie efekt przeorania.

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @OjciecDyrektor 9 października 2025 05:14
9 października 2025 08:07

Szkoda ,że zdjęcia nie wyszły.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Gotoxy76 9 października 2025 08:07
9 października 2025 09:24

Nie wyszly, bo nie robilem na tej trasie zdjęć...:)

Juyto tez zdjęć nie będzie, ale potem beda takie, że ehh....aż bym tam teraz chciał wrócić

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @OjciecDyrektor 9 października 2025 05:14
9 października 2025 09:58

Smutne,...

...  ale  to  prawda  !!!

 

Oni,  zdaja  sie,  byc  bardziej  ogarnieci,...  a  nam  brakuje  tzw.  jaj.

zaloguj się by móc komentować

Paris @zkr 9 października 2025 08:23
9 października 2025 10:01

Ho,  hoo,...

...  tak  tak,...  ciekawe  kiedy  ten  ,,slup,,  do  tego  doszedl  !!!

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @OjciecDyrektor 9 października 2025 09:24
9 października 2025 11:12

Aha, ok. Ze zdjęciami to jak w komiksie. :)

zaloguj się by móc komentować

zkr @Paris 9 października 2025 10:01
9 października 2025 12:09

Widze, ze moj komentarz wylecial :D

Najlepsze jest to, ze Wolodia nie jest lubiany przez samych Uraincow.
Wiem to z pierwszej reki.

zaloguj się by móc komentować

Paris @zkr 9 października 2025 12:09
9 października 2025 13:06

To  prawda,...

...  wszyscy  moi  znajomi  klienci  Ukry,  na  dzwiek  ,,Zelezny,,  dostaja  NIEPRAWDOPODOBNEJ  ,,piany,,  !!!

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zkr 9 października 2025 12:09
9 października 2025 13:53

Usunąłem, bo póki jest wojna z Rosją takie memy - choćby nie kolportowane w złych intencjach - sprzyjają Moskwie. Czeska nowa władza już zapowiada, że nie bedzie dalej wspierać Ukrainy.

Uważam, że Ukrainie trzeba pomagać, a jedybie i aż co robić, to pilnować/weryfikować, aby ta pomoc nie szła do pruwatnych kieszeni oligarchów, a faktycznie na wysiłek wojenny. Bo póki co, to Ukrsińcy wiążą walką spore siły Moskwy. 

Stąd właśnie będę cenzurował u mnie takie rysunki/zdjęcia. Jest wojna, a nie pokój. I należy moim zdaniem rozumieć, że żart żartem, ale propaganda moskiewska na tym zyskuje.

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor 9 października 2025 13:53
9 października 2025 14:13

OK, zgadzam sie i przyjmuje argument.
Ja od poczatku uznaje zasade "wszytkie rece na poklad" w temacie tej wojny.
Inaczej mamy ponad 500km dodatkowej granicy z CCCP.
Ma Pan racje, po wojnie, mam nadzieje, ze zwycieskiej, mozemy sobie z poszczegolnymi Ukraincami "pojsc za stodole" ;)
Dac sobie po "razie"...
a pozniej pojsc na wodke :)
(chociaz z tymi zachodnimi bedzie trudniej ;) )

P.S. Jest jeszcze Litwa. Dlaczego oni nas tak nie lubia??? Tez robota Kacapa, mysle.

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor 9 października 2025 13:53
9 października 2025 14:21

>  Jest wojna, a nie pokój.

Polecam Panu wpis (OK, OK, Pan lubi streszczenie/skrot ;) w komentarzach ale tu sie nie da - polecam calosc):

Globalne znaczenie wojny na Ukrainie. Na marginesie analizy Zineb Riboua

Dostalem dzisiaj tez ten link:

Atak prorosyjskiej grupy na polską stację regazyfikacji LNG

Jestesmy na wojnie i tyle.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zkr 9 października 2025 14:13
9 października 2025 14:56

Cieszę się, że się zgadzamy w tej kwestii...:)

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @OjciecDyrektor
9 października 2025 16:59

"Kupuję dwie słodkie bułki (kiepskie), piwo i wodę. Po wypiciu piwa od razu ciało dostało "nawodnionego" balansu."

 

Ojcze, po takim zestawie to grozi rozwolnienie co najmniej.

A w ogóle to piwo jako alkohol, pomimo że "lekki", to jednak odwadnia.

Ja tam nigdy piwa nie piję gdy ruszam na szlak.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Szczodrocha33 9 października 2025 16:59
9 października 2025 18:55

Piwo się pije zawsze PO, a nie przed.

Poza tym rozwolnienia można dostać po polskich piwach. Po ukraińskich nigdy. Wręcz one są najlepszym lekarstwem na biegunkę.

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor 9 października 2025 18:55
9 października 2025 18:58

> Poza tym rozwolnienia można dostać po polskich piwach.

Uzycie slowa "piwo" w odniesieniu do polskich piw (mam na mysli tzw. masowke a nie racibora czy grudziackie) jest duzym naduzyciem  ;)

zaloguj się by móc komentować

zkr @OjciecDyrektor
9 października 2025 19:00

> Piwo się pije zawsze PO

W temacie PO to piwo nie wystarczy... ;)
Wodka tez nie...
Moze benzodiazepiny ale nie wiem czy wystarcza... ;)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zkr 9 października 2025 19:00
9 października 2025 20:18

Na mnie piwo zaesze działało jak odnowa biologiczna - nad rsnem czułem się zawsze wypoczęty. Nawet jak spałem tylko 4,5-5h.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @OjciecDyrektor 9 października 2025 18:55
9 października 2025 20:47

Skąd się to ukrainofilstwo bierze w głowie Ojca Dyrektora?

Zachodzę w um z Kolą Podgornym, i nadal nie mogę tego rozgryżć.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Szczodrocha33 9 października 2025 20:47
9 października 2025 21:26

Z prostego powodu - przebywania z Ukraińcami przez 2 miesiące...:) i bycia zdanym na ich życzliwość lub nieżyczliwość. Pod tym względem - życzliwości dla obcych - są wzorem gościnności. W Czechach lub na Słowacji tak życzliwie nie było. W Polsce też z tym bywa różnie.

Najfajniejszą rzeczą na Ukrainiecjest to, że namiot można sobie rozbijać praktycznie wszędzie. A w Polsce tylko w oznaczonych miejscach.

Niech Pan tam pojedzie i porzebywa z nimi. To są naprawdę fajni ludzie. No chyba że jest Pan introwerdykiem - wtedy można poczuć dyskomfort...:). 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @OjciecDyrektor 9 października 2025 21:26
9 października 2025 21:43

Dzięki. To są znakomite opisy wycieczek w góry.

 

P.S.

Rozstawianie namiotu ... i jak się spytać - gdzie ? :

gdzie chcecie

karetka VB kilka razy przejechała bezgłośnie.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @OjciecDyrektor 9 października 2025 21:26
10 października 2025 02:31

Fajnie z tym rozbijaniem namiotów. 

Nie wiem jak jest w Polsce, ale tu w Stanach zwykle jest to regulowane w prosty sposób. 

Stoi znak czy tabliczka z napisem "private property, no trespassing ".

I jakby jakiś beztroski wesołek wlazł I zaczął namiot rozbijać, to zjawiłby się właściciel ze strzelbą i przekazał mu grzecznie żeby spadał na pobite musztardówki, i to prędko. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Szczodrocha33 10 października 2025 02:31
10 października 2025 05:50

U nas i bez tabliczki trzeba uważać. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować